poniedziałek, 15 lipca 2013

Rozdział 10

Zobaczyłam Harry'ego całującego się z inną laską . Od razu podbiegłam do niego i dałam mu w twarz.
- To takie miały być fajne wakacje ? .. - wykrzyknęłam, a muzyka ucichła. 
Wszystkie ślepia były wpatrzone we mnie, Hazzę i laskę.
- Ale .. kotku .. - wymamrotał.
- Nic nie kotku . Spie*rzaj . -  wyciągnęłam klucze z jego kieszeni  i pobiegłam do pokoju.
Moje oczy były opuchnięte od płaczu, makijaż był bardzo mocno rozmazany i ja .. oszukana przez mojego chłopaka . Chłopaka ? To się jeszcze okaże czy nim będzie czy nie, ale raczej wątpię.
Otworzyłam drzwi i weszłam do pokoju. Płakałam jak opętana . Zaczęłam pakować swoje rzeczy. Nie, to już koniec - pomyślałam . Gdy wyszłam, zostawiłam drzwi nie zamknięte i wyszłam . W drzwiach stał Liam.
- On to zrobił nie specjalnie .. - powiedział.
- Ale to zrobił ! ZRANIŁ MNIE ! - przytuliłam się do Payn'a.
- Cii .. - uciszał mnie.
Li zaprowadził mnie do jego " mieszkania ", odstawił walizkę i podszedł do mnie.
- Nie wiem Liam, co mam zrobić. - oznajmiłam.
- Dzisiaj będziesz u nas spać. Ja śpię na kanapie, Niall na łóżku, a ty na drugim.
- Boże, Liam, nie wiem jak ci dziękować.
- Ja już idę spać, dobranoc :) - pożegnał mnie.
- Pa ..
Wyciągnęłam z walizki piżamę i kosmetyczkę.
Pobiegłam na górę, zmazałam makijaż, przebrałam się i poszłam spać.
Nie wiem czy mu wybaczę .. to było okrutne.
* Oczami Ady *
Gdy Marcelina wybiegła z pubu wszyscy szeptali w okół siebie .
Harry odepchnął na bok dziewczynę i pobiegł do łazienki .
- Harry .. HARRY ! - pobiegłam za nim.
Był w połowie drogi do łazienki. Płakał. Jego słone łzy leciały ciurkiem. Jak zauważyłam był już trzeźwiejszy . Usiadł na ławce, a ja obok niego. Popatrzyłam w jego zielone oczy. Byłe opuchnięte.
- Harry ... - wyszeptałam.
- Boże, co ja zrobiłem ? - złapał się za głowę.
- Spokojnie .. -przytuliłam go po przyjacielsku.
- Co mam zrobić .. Ada ! Co mam zrobić ?! 
- Nie wiem  .. jutro rano gdy ją spotkasz - przeprosisz i ... nie wiem , naprawdę .
Niespodziewanie Hazz wyciągnął z kieszeni nóż i przyłożył do ręki. Kropelka krwi poleciała.
- HARRY !! PRZESTAŃ . - wyrwałam mu nóż z ręki.
- Nie mam po co żyć .. straciłem ją . - wyszeptał załamany.
- Idź .. idź do domu. Prześpij się . .. Harry, zapewniam cię, że nie śpi dzisiaj u ciebie, jutro rano ją.. spotkasz, spokojnie . 
Styles powlókł się w stronę mieszkania, a ja podeszłam do Zayn'a.
- Idziemy . - wzięłam go za rękę, a jeszcze potem Niall'a. 
Lou i Eleanor poszli w swoją stronę.
Pożegnałam się z Niall'em i poszłam z Malik'iem do swojego domu.
Poszedł spać, ja też .
* Oczami Hazzy *
Otworzyłem drzwi . O dziwo były otwarte . Wszedłem i zauważyłem, że nie ma walizki Cysi .
- Jezu .. - wyszeptałem.
Płakałem i płakałem.
Położyłem się i zasnąłem .
* Oczami Cysi *
Był już ranek . Moje oczy były czerwone, czułam to. Niall'a nie było. Zeszłam na dół i zauważyłam tylko karteczkę :
Jesteśmy na śniadaniu .

Liam :)

Pewnie nie dawno wyszli, ponieważ atrament był jeszcze mokry.

Wyciągnęłam z szafy to:

Włosy miałam rozpuszczone.
Pomalowałam się tak, aby nie było widać, że mam opuchnięte oczy.
Wyszłam zatrzaskując drzwi . Gdy weszłam do stołówki szukałam wzrokiem stołu gdzie siedzi Ada i reszta. Zobaczyłam ich i podeszłam . Jak zauważyłam Harry także miał opuchnięte oczy i wyglądał marne. Gdy zobaczył mnie od razu odwrócił wzrok i popatrzył na Niall'a. Zostało miejsce wolne obok Styles'a więc nie miałam wyboru i usiadłam na nim. Patrzyłam na niego z odrazą. 
- Cysia .. chodź na sekundkę. - zaczął Liam.
Poszłam za nim.
- Bo tak .. Harry po śniadaniu przyjdzie do mojego i Niall'era mieszkanka , musisz z nim ostro pogadać ..
- POGADAĆ ? Nie ma o czym .. - oburzyłam się.
- Cysia .. on był pijany - daj mu szanse !
- Zobaczymy ..
- Wszyscy już są gotowi na plaże. Od razu jak zjedzą idą na nią .
- Spoko. Dzięki, że się o mnie troszczysz, Liam - uśmiechnęłam się.
Usiadłam ponowie, ale zaraz po tym wstałam i ruszyłam w kierunku stołu szwedzkiego. Zaraz za mną poszedł Hazz. Gdy czekałam na tosta szepnął mi do ucha krótkie :
- Przepraszam ..
- Harry nie teraz. ! Pogadamy w domu Niallera. Jak tutaj wybuchnę to wszyscy będą się na nas patrzeć - skarciłam go wzrokiem.

- Dobrze .. - poszedł .
Zjadłam śniadanie i poszłam w kierunku mieszkania Daddy'iego. 
Szedł za mną Harry .
Nagle przystałam i usiadłam na jednym z murków.
Podszedł do mnie i dotknął swoją ciepłą, dużą dłonią mojej.
- Zostaw mnie - odepchnęłam jego dłoń.
- Przepraszam .. - wyszeptał.
- Harry, to miały być moje wymarzone wakacje ?

- Wybaczysz mi ? - zapytał ochryple .
- Może .. 
- Jesteś moim największym skarbem świata, nikogo nigdy tak nie kochałem jak ciebie .. proszę .. wybacz mi bo się zabije ..
Wyciągnął z kieszeni nożyk.
- Harry ! Nie rób tego . ! - krzyknęłam.
- Zrobię to jak powiesz : Nie wybaczam ci . Nie dotknę tego nigdy więcej jeśli powiesz : Wybaczam ci .
Z moich oczu spływały ciurkiem łzy.
- Powiem to co chcesz. Przysięgnij na mnie, że nigdy mnie już więcej nie zdradzisz.
Uklęknął i powiedział.
- Marcelino Parker - nigdy tego nie zrobię.
- A ja - uklęknęłam przy nim - Harry Edwardzie Styles'sie wybaczam ci.
Szybko wyrzucił nóż z ręki, podniósł mnie i przytulił do siebie.
Po chwili pocałował mnie. Było to piękne uczucie od kilku godzin.

- Kocham cię .. - wyszeptaliśmy cicho.
__________________________________
Rozdział 10 <33 jutro może rozdział 11. KOMENTUJCIE !! // Nandos.

1 komentarz: