poniedziałek, 8 lipca 2013

Rozdział 6

Harry uśmiechnął się i zapytał : Marcelina, czy będziesz moją dziewczyną ?
Zatkało mnie. Powiedziałam : Tak, Harry, oczywiście !! 
Statek zaczął płynąć.
Przytuliłam się do niego jak najmocniej mogłam.
Wręczył mi kwiat, a ja je podziwiałam.
Usiadł ze mną i zaczęliśmy rozmowę.
- Harry. Nie wiem co powiedzieć. Zrobiłeś mi śniadanie, teraz pytasz się mnie czy będę twoją dziewczyną. To jest jak z bajki.
- Skarbie, to dopiero początek :) - uśmiechnął się.
- Wiem, że to tak nie wypada, ale jak masz na nazwisko ? Z tego wszystkiego .. no wiesz. - zapytał Styles.
- Parker - odpowiedziałam śmiało.
-Chodź na górny pokład - wziął mnie na ręce i zaniósł na górę.
Był tam wypchany materac. Położył mnie na nim, usiadł obok mnie. Wyciągnął z kieszeni telefon i zrobiliśmy sobie zdjęcie :

( na zdjęciu zamiast tej blondynki powinna być Cysia. Zamiast " tła " ;d powinno być morze )

- Wstawię jej na Twitter'a - oznajmił Hazza.
- A co jeśli .. - przerwałam mu.
- Nic się nie stanie. Jesteś moją dziewczyną i każdy powinien to wiedzieć .
Po chwili Hazz wydarł się na cały głos:
- MARCELINA PARKER JEST MOJĄ DZIEWCZYNĄ I NIKOGO INNEGO !!!!!!!
- Ciiichoo, ty głupstasie - uciszyłam go.

Na iPhonie wszedł w aplikację " Twitter " i dodał zdjęcie zrobione przed chwilą i podpisał:
Świetnie się razem bawimy <3 Jeśli ktoś ją obrazi to nie wiem co mu zrobię !!! To moje szczęście xx

Po kilku sekundach znalazły się komentarze typu :
Jak słodko wyglądacie :3 . Szczęścia !! itd.

Nie było żadnych złośliwych komentarzy.
Pocałowałam go w policzek i sprawdziłam na jego zegarku, że jest 17:00.
- Kotek, musimy się zbierać, za 5 minut będziemy w porcie . - zakomunikowałam.
- Rzeczywiście - potwierdził.
Zeszliśmy na dół akurat gdy statek przypłynął do brzegu . Zmierzaliśmy do samochodu, który pozostał na plaży . Paparazzi nie dawało nam spokoju. Zrobiliśmy sobie zdjęcia z kilkoma fankami i weszliśmy do samochodu. Wiedziałam co czuły, gdy chciały sobie zrobić zdjęcie. 
Dojechaliśmy na miejsce, do domu 1D. W domu byli wszyscy, łącznie z Zayn'em i Adi.
- No, a jednak jesteście razem - Louis zagadał.
- Na to wygląda - powiedzieliśmy równocześnie .
Usiedliśmy na wolnych miejscach , a do Malik'a zadzwonił telefon. Wyszedł na dwór, bo w pokoju było głośno.
* Oczami Zayn'a *
Wyszłem na dwór i odebrałem telefon.
- Halo ? - powiedziałem.
- Czy możesz się pojawić w budynku Modest'a ? Razem z Adą, Marceliną i Harry'm. - usłyszałem głos Paul'a, naszego ochroniarza.
- Jasne.
Wszedłem do domu i powiedziałem : Ada, Cysia, Harry - Paul nas wzywa.!!
Poszli za mną i wsiedli do samochodu Harry'ego, który najbliżej stał w garażu . 
________________________________________________
Jest i 6 rozdział. <33 KOMENTUJCIE !! 7 jeszcze dzisiaj !!

3 komentarze: