niedziela, 21 lipca 2013

Rozdział 16

* RANO *
Gdy się obudziłam nie było obok mnie Hazzy więc ruszyłam dupę i
zeszłam powoli na dół w szlafroku i piżamie.
Nie było go. No tak, oczywiście. Są próby .
Wyciągnęłam z lodówki sałatkę w opakowaniu , zjadłam ją i poszłam na górę się przebrać.
Ubrałam to:

Rozpuściłam włosy i zrobiłam sobie makijaż.
Na zegarku była 10:45 więc sobie pomyślałam, że jak mam z nim jechać w trasę koncertową to się spakuje . Spakowałam połowę swojej walizki i minęło 30 minut.
Hazz miał przyjechać o 11:45 więc poczekam jeszcze pół godziny.
Zadzwoniłam do Zayn'a.
- Halo ? - usłyszałam.
- Cześć Zayn, jesteś na próbie ?
- Nie, nie jestem.
- Jak to ?
- No bo .. umówiłem się z kimś tam , że po prostu po południu zrobię próbę.
- Aha .. umm .. spoko. Bo jest problem. Przecież jutro wyjeżdżacie ze mną do Holandii w trasę, a przecież lekarz powiedział, że ona musi zostać w szpitalu do jutra, nie ?
- Pogadałem o tym z nim . Powiedział, że może nawet dzisiaj opuścić szpital bo czuje się bardzo dobrze. Jak coś to już się obudziła z narkozy, ma założony gips, tylko teraz odpoczywa. Pojedzie z nami w trasę. Powiedziała, że bardzo byłby wdzięczna jakbyś jej spakowała rzeczy, walizkę.
- No problem, ale Zayn .. będę się nią opiekować, sama nie da rady z tym gipsem przecież.
- No tak wiem, ale ty jesteś w ciąży i Eleanor się nią zajmie.
- Dobra, ja lecę ją pakować, pa.
- Pa.
Szybko spakowałam ją w 15 minut i nagle zadzwonił dzwonek.
- Cześć, gotowa?
- Jasne, tylko po drodze podjedziemy do szpitala zabrać Adę i Zayna..
- Ale, czy ona. . .
- Długa historia, ale może już dzisiaj wyjść , bo się czuje jak nowo narodzona. 
- Aha, a jesteś spakowana ?
- Oczywiście, Ada też.
- Załadujemy wasze walizki do bagażnika. Jak coś to jutro mamy wylot o 12:00. Będziemy tam ok. 15:00 i później wy pójdziecie za kulisy, a my będziemy mieć próbę i potem koncert.
- Okej, a teraz choć ! - pocałowałam go i wzięłam jedną walizkę, a on drugą.
Weszliśmy do samochodu i pojechaliśmy do ginekologa.
Po drodze śpiewaliśmy " Best Song Ever " .
Gdy dojechaliśmy szybko weszliśmy i zapukaliśmy do drzwi gabinetu lekarskiego.
- Proszę wejść !
Weszliśmy, a w gabinecie była pani. 
- Pani Parker ?
- Tak ..
- Proszę usiąść.
Usiedliśmy i pani Calder ( jak wyczytałam z jej wizytówki ) powiedziała:
- Ma pani na imię Marcelina, lat 18, nazwisko to Parker, a ten młodzieniec to za pewnie Harry Styles :) 
- Tak. - uśmiechnął się.
- Zrobimy pani USG. Tylko tyle, ponieważ na razie nie ma co sprawdzać. Przepraszam, że nie poinformowałam pani , żeby pani się napoiła. Mam tu litr wody, da radę pani to wypić ? 
- Okej, dam radę.
Wypiłam szybko całą butelkę i usiadłam na łóżku.
- Niech pani się położy i odkryje brzuszek.
Odkryłam brzuch i pani Calder posmarowała mnie zimnym płynem . Powoli przejeżdżała po nim, a Styles trzymał moją dłoń i uśmiechał się.
- Jest wszystko bardzo dobrze, choć prawie niewidoczne, ale jest. 
Uśmiechnęliśmy się promiennie do siebie i wytarłam swój brzuch. 
- Kiedy chce się pani umówić na następną wizytę ? - zapytała mnie.
- Ummm.. Harry ? Kiedy macie wolne ? - spytałam loczka.
- Jak wiem to za miesiąc . - powiedział.
- Za miesiąc . - powtórzyłam.
- Czyli 19 lipiec godzina 12 ? - oznajmiła Calder.
- Tak, może być. - przytaknęłam głową.
- Okej, proszę . Karteczka i zdjęcie.
- Dziękuje, do widzenia.
- Do widzenia !!
Wyszliśmy zadowoleni z gabinetu i pojechaliśmy w stronę szpitala.
Weszliśmy do sali numer 315.
- Hej, Ada ! - powitałam ją.
Podbiegłam do niej i przytuliłam ją.
- Jak ręka - spytałam.
- Dobrze, no i oczywiście świetnie się czuję.
- Hej Zayn. - pocałowałam w policzek mulata.
- Choć się przebrać. - Adi wstała i otworzyła swoją walizkę i wybrała ciuchy.
Poszłyśmy do łazienki. Przebrała się w to:

Zapięła sobie koka, pomalowała się i wyszłyśmy.
Wyciągnęłam kredkę i napisałam na jej gipsie różne rzeczy.
Uśmiałyśmy się i pokazałyśmy chłopakom.
Uśmiechnęli się.
Przyszedł lekarz i powiedział:
- Okej, opuszczacie pokój ?
- Tak. - odpowiedziała Ada.
- Dobrze, wszystko widzę czyste, więc  do widzenia !
- Do widzenia.
Wyszliśmy ze szpitala z walizką Ady i wsiedliśmy do auta.
- To teraz jedziemy prosto na arenę . Są tam już wszyscy.- powiedział Styles.
Dojechaliśmy. Było bardzo dużo fanek. Przy naszym samochodzie od razu pojawili się ochroniarze.
Wyszliśmy, a ochroniarze wzięli nasze walizki.
- A ty z Zaynem się już spakowałeś ? - spytałam.
- Tak. - odpowiedział.
Przeszliśmy do areny. Weszłam za kulisy i zauważyłam tam nasze walizki. Moją, Ady i za pewnie Eleanor.
Była także Louise.
- Hej ! - powitała nas.
- Cześć - odpowiedziałam z Adą.
Było fajnie. Weszłam na scenę. Marzyłam żeby tu być.
Reszta chłopaków była na najwyższych miejscach. Machali do fanów.
- Marcelina ! Chodź !! - zawołał mnie.
Weszłam tam z Adą.
Zaczęłyśmy machać, a ja się śmiałam. Fanki krzyczały jak oszalałe.
Po kilku minutach poznałam wszystkich ochroniarzy , Paul'a, i innych odpowiedzialnych za 1D razem z Adą.
Było tam niesamowicie.
Chłopcy zaczęli próbę o 16:00 . Za 3 godziny koncert.
Położyłam się i zdrzemnęłam.
* Po 2,45 minut później *
- Marcelina, zaraz koncert !! - obudziła mnie Eleanor.
Jak zauważyłam wszyscy już tylko czekali na wejście na scenę.
Chłopcy uczesani i gotowi.
Przytuliłam wszystkich. 
Nagle zaczęła lecieć piosenka " Kiss you " i chłopcy weszli na scenę.
Krzyk fanek był niesamowity !
Po pół godzinie, nagle usłyszałam głos Hazzy i Zayna:
- A teraz chcielibyście poznać nasze dziewczyny ?
Krzyk był bardzo głośny.
- Marcelina, Ada - chodźcie tutaj !!
Paul dał kciuka w górę na znak, że możemy.
___________________________________
16 jest gotowy :3 KOMENTUJCIE . Jutro 17 !! // Nandos. 


1 komentarz:

  1. Bardzo fajny. Jak będziesz miała czas proszę zrób dzisiaj ( jak masz czas ! )

    OdpowiedzUsuń