- Liam, Ada i Zayn! Idziecie z nami ? Ze mną i Eli?
Wszyscy, których zawołał Louis poszli za nim i Elką, a ja, Niall i Harry poszliśmy w swoją.
- Może pójdziemy coś zjeść ? - zapytał Nialler.
- Niall, może pójdziemy na diabelski młyn ?
- Okej, ale potem lunch ?
- Spoko. - powiedział Hazza- Cysia, chodź.
Podeszliśmy pod sprzedawcę biletów na młyn i Hazz zapytał:
- Marcelina, to bardzo szybko kręci, nie wiem czy ty też pójdziesz, chcesz ?
- Harry, nie. Jestem w ciąży :D To źle mi zrobi po prostu, będę robić zdjęcia.
- Okej, masz aparat.
Kiedy chłopacy weszli na diabelski młyn zaczęłam robić zdjęcia.
Bardzo szybko kręciło. Ja bym od razu nie wytrzymała, ale oni się śmiali .
Gdy zeszli powiedzieli :
- Wooww, ale kręciło :dd
- No dobrze, a teraz coś dla mojej księżniczki i małego księcia - powiedział po chwili Styles.
- Zaraz zaraz, jakiego księcia ? - wtrącił się Niall.
- Noo.. w brzuchu Cyśki jest mały książe.
- Kto powiedział od razu , że to będzie chłopczyk ?- zapytałam.
- Mam taką nadzieję.
- Czekaj czekaj. A co z jedzeniem ? Niedaleko jest Nandos. ! - wykrzyknął Horan.

- Niall, zróbmy tak, że ty pójdziesz do Nandos, zjesz tam , zadzwonisz kiedy zjesz i dołączysz do nas, ok ? - powiedział loczek.
- Jasne, dla Nandos wszystko ! - zrobił pozę Supermana i pobiegł w stronę restauracji.
- Wariat. - powiedziałam.
- To gdzie idziemy ? - spytałam.
- Chodźmy na koniki ! - krzyknął.
Pobiegliśmy w stronę karuzeli z konikami. Harry wsadził mnie na różowego jednorożca, a on sam z tyłu mnie usiadł na błękitnym ogierze.
Śmiałam się strasznie. On zapłacił i zrobił mi szybko zdjęcie , potem karuzela ruszyła.
Gdy zeszłam z konia, oznajmił:
Pokażę ci zdjęcie.
To było to:
( dziewczyna powinna być inaczej ubrana )
- Wstawiam na Twittera ! - krzyknął.
Po chwili były tego typu komentarze :
- Twoja dziewczyna jest taka słodka ! xx
Tylko jeden negatyw :
- Nie pasuje do ciebie, suka. !!
Gdy to przeczytałam rozpłakałam się i odeszłam od niego.
Złapał mnie szybko za rękę i powiedział :
- Dla mnie jesteś idealna ! Nikomu nie pozwolę cie skrzywdzić !!
Podeszłam do niego i go przytuliłam.
- Harry .. może on ma racje ?
- Czy ty się dobrze czujesz ?! - zapytał - Nigdy nie ma racji .
Uśmiechnęłam się nieśmiało .
- A teraz chodź na barana ! Wsiadaj !! - weszłam na niego ostrożne.
Wyglądaliśmy tak :
- Zamknij oczy - powiedział.
Zamknęłam je. Poczułam zapach kwiatów.
- Otwórz.
Otworzyłam i zobaczyłam piękny bukiet kwiatów.
- Dziękuje , skąd je masz ? - spytałam.
- Sam zerwałem i ozdobiłem .
- Hahaha, ty mój ogrodniku !! - zaśmiałam się.
Po chwili zadzwonił do Hazzy telefon.
Odebrał go i powiedział :
- Hallo ? Cześć Nialler, jesteśmy przy .. yyy .. cyrku, okej .. pa.
- Poczekajmy na głodomora. - oznajmiłam.
Po 5 minutach przyszedł zdyszany .
- Hej .. co ty robisz tam na górze ? - zapytał.
- Nic .. - powiedziałam.
Zeszłam z niego i zauważyłam Adę i resztę.
- Cześć ! Idziemy do cyrku ? Za 7 minut zaczyna się ! - krzyknęła Eleanor.
Wszyscy poszliśmy w stronę cyrku , zajęliśmy miejsca.
Harry jeszcze się wrócił z Lou, Liamem i Zaynem.
- Co robiłyście ? - zapytałam.
- A tu i tam, na karuzelach. - odpowiedziała Adi.
Nagle wrócili chłopcy. Harry dał mi popcorn i królicze uszy świecące w ciemności.
Założyłam je na głowę i wzięłam popcorn na kolana Hazzy.
Nagle światła zgasły. Tylko w ostatniej chwili zobaczyłam obok mnie piękną dziewczynę.
Na scenie pojawił się jakiś pan ubrany w garnitur i powiedział:
- Witam wszystkich ! Potrzebuję dwóch ochotników. Ja wybiorę .. - podszedł do Niall'a i zabrał go ze sobą na scenę. A razem z nim piękną dziewczynę, która siedziała obok mnie .
Zauważyłam, że Nialler się uśmiechnął na jej widok.
- Podajcie mi wasze imiona - oznajmił pan.
- Ja jestem Niall - powiedział.
- A ja Caroline. - przedstawiła się dziewczyna.
- Ja jestem Mike. - wykrzyknął Mike xdxd.
- Wasze zadanie polega na tym , żeby jak najdłużej utrzymać się na koniu, który będzie robił różne rzeczy i który stoi obok mnie.
Pokazał na Izabelowatą klacz obok niego. Wtuliłam się w Hazzę.
- Niall, jak mówi przysłowie dziewczynom się ustępuje, idź za kulisy, a jak zawołam to wróć.
Horan mrugnął i poszedł.
Caroline wsiadła na konia, a klacz ruszyła jak szalona przez przeszkody, aż po ok. 5 minutach spadła, ponieważ było za trudno.
Mike pogratulował Caroline i wskazał na miejsce żeby usiadła.
- Niall ! - zawołał.
Przyszedł Irlandczyk i wsiadł na konia. Po minucie spadł.
Usiadł na miejsce i powiedział :
- Woow ! Jak było ostro !
Kiedy się skończyło po ok. 2 godzinach wyszliśmy, ale musieliśmy czekać, ponieważ Niallerek podszedł do Caroline i rozmawiał z nią.
- Dała mi swój numer telefonu ! - powiedział uradowany gdy dołączył do nas.
_________________________________________________________
Jest 14 dedykowany dla Karoliny Sroki ! Miłych wakacji w Chorwacji, kochana. Kocham cię !! Jutro bądź pojutrze będzie 15. KOMENTUJCIE ! // Nandos.
Ja to dopiero teraz czytam bo złapaliśmy wifi, POZDROWIENIA Z CHORWACJI !!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuń