poniedziałek, 8 lipca 2013

Rozdział 7

* Oczami Marceliny *
 Gdy podjechaliśmy pod duży, oszklony budynek Harry złapał mnie za rękę . Nie uśmiechał się. Przeciwnie, był trochę smutny .
Weszliśmy i Zayn z Adą zapukali. Po chwili usłyszeliśmy: Proszę !
Zobaczyłam w dużym pomieszczeniu Paula ( był nieco grubszy niż zwykle ;D ), dwie kobiety ( nie wyglądały na miłe ) i faceta.  Wszyscy podali mi i Adzie ręce i pokazali na krzesła. 
- Czemu wy mi nic nie mówiliście ? - zaczął ochroniarz.
- Ale co ? Że mamy dziewczyny ? - zapytał Harry.
- Tak. Ale poczekajcie, bo teraz mam sprawę do Zayn'a . Czyś ty umysły poskradał w tym kinie ? Nie po to zerwaliście z Perrie, żeby bić się z jej ustawionym chłopakiem ! Wybaczamy ci to, ale następnym razem srogo tego pożałujesz. !! - zagroził , a Malik spuścił głowę. Adi siedziała trzymając rękę mulata i też spuściła głowę. - A teraz ty Harry. 
'' O nie '' - pomyślałam. 
- Chciałem ciebie pochwalić, że masz dziewczynę i to nie ustawioną. Możesz z nią być, spokojnie, ale nie całujcie się na każdym kroku. Trzymajcie się za ręce, to wystarczy. Po około 4 miesiącach możecie także wziąć ślub, mieć dziecko, ale nie musicie.- zakończył .
Uśmiechnęłam się do niego, a Hazza pogłaskał moją dłoń.
- Możecie zadzwonić do Louisa, żeby zabrał jeszcze Eleanor i Liama oraz Danielle ? Jeszcze Niall'a. - uśmiechnął się Paul.
Harry wyciągnął z kieszeni telefon i zadzwonił do wszystkich po kolei.
Gdy wszyscy się zebrali w sali zaczął Paul.
- Louis, będziesz dalej z Eleanor . :) - uśmiechnął się - ale niestety ... Liam i ty Danielle - musicie zerwać. Głupio by było gdyby każdy z zespołu miał dziewczynę , wiem, że nie jesteście ustawieni, ale przykro mi. Zostaniecie przyjaciółmi.
Danielle zaczęły lecieć łzy, ale szybko je otarła. 
- Mogę już iść ? - zapytała .
- Tak, możesz, ale ty Liam jeszcze zostajesz. 
Kiwnęła głową i wyszła . Payne się załamał.
- Li, napisz na twitterze :
To takie smutne .. Danielle to moja przeszłość :( Zostaliśmy dobrymi przyjaciółmi .XX - oznajmił Paul.
Payne wyciągnął komórkę z kieszeni i napisał . Po chwili ją schował.
- Niall, możesz robić sobie co chcesz, mieć dziewczyne czy nie. - powiedział Paul.
- Aha, i jeszcze ty Zayn. Jeśli chcesz się żenić z Adą to możesz, ale dziecko to później.
- A teraz wszyscy - macie 9 dni jeszcze wolnego, a potem koncerty . Możecie wyjechać do Włoch. Jutro. Ty - Eleanor, Liam, Ada, Zayn, Niall ,Marcelina i Harry - możecie jechać.
Zgadzacie się ?
Wszyscy kiwnęli głowami . 
-Okej, jutro o 16 macie samolot do Włoch. To tyle, dziękuje za wszystko.  Dobranoc.
- pożegnał.
Wszyscy wyszli z budynku. Podeszłam do Eleanor i pogadałam z nią trochę z Adą. Była miła. Sprawdziłam na zegarku u Hazzy, że jest 20 : 00 . Poszłam z Harry'm do mojego domu wraz z Adi i Badboy'em . Weszliśmy i Zayn powiedział :
- Wy idźcie się pakować, a my zrobimy wam kolację. 
Zaśmiałyśmy i pobiegłyśmy na górę.
Spakowałam wszystko co było mi potrzebne, wraz z kosmetykami . Zajeło mi to godzinę. Walizki jeszcze nie zamknęłam . 
Zbiegłam na dół ( Ada się jeszcze pakowała ) , a tam chłopcy ... 
________________________________________
Jest i rozdział 7 <3 wiem, krótki, ale muszę się pakować . Za 3 dni wrócę, może napisze ze dwa rozdziały . KOMENTUJCIE !! // Nandos.

1 komentarz: