środa, 24 lipca 2013

Rozdział 18

Postanowiłyśmy, że pójdziemy na zakupy.
Wzięłyśmy pieniądze i wyszłyśmy.
Weszłyśmy do najbliższej galerii i pochodziłyśmy po sklepach.
Kupiłam sobie kilka bluzek, ale myślę, że ta jest najfajniejsza:

Gdy przechodziłam obok regału ze spodniami zauważyłam Eleanor całującą się z innym facetem !
Nie będę do niej podchodzić czy coś, ale powiem to Louis'owi. Muszą sobie to wyjaśnić.
Po chwili podeszła do mnie Elka i zapytałam ją:
- Czemu się całowałaś z innym facetem ?
- No .. to był Max .
- A co ty byś czuła jak Lou by cię zdradzał ?
- Ale jemu tego nie powiesz, co .
- Zastanowię się. .. ale dlaczego .. ?
- Nie wiem, no przypadkiem.
- Tak . - szepnęłam.
Była 16:00, a Harry miał być o 17:00 w domu.
Poszłyśmy jeszcze do Starbucks'a napić się czegoś i wyszłyśmy .
Weszłyśmy do mojego pokoju w hotelu. Pozostało mu 10 minut. Wyszłam na balkon, a na drodze były fanki, które piszczały. Pomachałam im i zeszłam na dół, żeby się z nimi przywitać. Był ze mną ochroniarz.
Zrobiłam z nimi sobie zdjęcia i porozmawiałam, aż w końcu przyjechał Hazz. 
Pocałował mnie na przywitanie i wszedł ze mną na górę.
- Harry, zanim wejdziemy do mojego pokoju..muszę ci coś powiedzieć ..  - zatrzymałam go przed drzwiami.
- Co się stało ?
- No bo .. Eleanor sie całowała z Max'em ..
- CO?
- Widziałam to na własne oczy! Powiesz o tym Lou ?
- No tak, skarbie .
- Chodźmy i wejdźmy do pokoju.
Weszłyśmy tam, a Adi i Elka siedziały na kanapie. Pomachały nam .
Poszliśmy do sypialni .
Usiadłam z nim na łóżku i powiedziałam:
- Za ile jedziesz ?
- Hmmm .. Paul mi powiedział, że mam wracać za 30 minut więc, za 10 minut.
- Aha .
- A wszystko jest okej z małym ?
- Weź przestań. Ja chcę córkę !
- No dobra :D
- Jak chcesz wiedzieć to wszystko dobrze.
- To się ciesze .
Porozmawialiśmy troszeczkę i przytuliliśmy na pożegnanie.
- O której będziesz ?
- O 21:00. Jak najszybciej przyjadę, pa.
- Pa.
Zamknął drzwi.
* 5 miesięcy później *
Wszystko było dobrze, oprócz tego, że Lou zerwał z Elką i był " wolny ". Smutne, ale prawdziwe. Adi zajmowała się Lux. Nie miała już gipsu. Z ciążą Cysi nie było problemów.
Aktualnie wszyscy byli w domu 1D. 
Chłopcy mieli wolne na 3 dni.
* Oczami Cysi *
Siedziałam w pokoju Hazzy.
- Jeszcze 4 miesiące do porodu :) - uśmiechnęłam się.
- Dzisiaj idziemy już na 4 wizytę. - oznajmił Harry.
- Oczywiście. Może to będą bliźniaki ? 
- Nie wiemy.
- Dzisiaj się dowiemy ! Pani powie nam, że dowiemy się czy to chłopiec czy dziewczynka.
- Jej. - ucieszył się.
* Po wizycie *
- A nie mówiłam, że to będzie dziewczynka ?
- No niech ci będzie, ale nazwiemy ją Darcy ? 
- Oczywiście :)
Poszliśmy do domu One Direction i powiedzieliśmy wszystkim, że to będzie dziewczynka.
- Chodźmy na zakupy! - krzyknęła Adi i wybiegłyśmy z domu. Poczekałyśmy chwilę i przyszedł Niall i Hazz.
- Jedziemy z wami. - oznajmili.
 Kiedy dojechaliśmy do galerii poszłyśmy do sklepu dla dzieci.
Wybrałyśmy kilka różowych  i niebieskich koszulek, białe body, skarpetki, czapeczkę, spodenki jeansowe ( bardzo mały rozmiar ) i sukieneczkę. Nagle Horan przybiegł z tymi bodami:
Roześmialiśmy się, ale wzięliśmy.
Zaraz po tym znowu Nialler przybiegł, ale z bodami z napisem : "I hungry !"
i " I love mum and daddy "
- Ooo . :) 
Zapłaciliśmy i powiedziałam Harry'emu.
- Przepraszam ...
- Jestem tatą, ja muszę płacić :D
- hahhahahaha.
Postanowiliśmy, że pójdziemy kupić wózek itd.
Wybraliśmy ten:

Kupiliśmy także butelkę, smoczka, zabawki, siodełko do samochodu i krzesło do karmienia.
Wróciliśmy zadowoleni do domu. 
- Te rzeczy wszystkie damy do pokoju gościnnego. Nikt tam nie siedzi. - oznajmił Hazz.
Zgodziłam się.
W końcu usiadłam z Harry'm na jego łóżku, a Adi pojechała do domu ( nie wiem dlaczego ), a Niall był w kuchni. 
Była godzina 18:00.
- Mam dla ciebie niespodziankę, ale jak chcesz to musisz się przebrać wizytowo- powiedział Hazz.
- Dobra, to ja pojadę do domu. Przygotuje się.
- I potem ja pod ciebie podjadę.
Pojechałam do domu i wytłumaczyłam Adi, że Hazza robi mi jakąś niespodziankę i za godzinę tu przyjedzie.
- No, a mnie zaprasza Zayn kolację. - powiedziała Adi.
- Aha, ja idę się przebrać.
Przebrałam się w to:

Mój brzuch wyglądał normalnie w tej sukience. Co prawda odstawał, byłam w ciąży. 
Poćwiczyłam trochę w szpilkach. Założyłam do nich specjalne rajstopy do szpilek dla kobiet w ciąży.
Włosy spięłam w koka. 
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Ady już nie było. Otworzyłam je i w drzwiach stał Styles w pięknym garniturze.
- Pięknie wyglądasz - powiedział z uśmiechem.
- Dziękuje, ty także. - zaśmiałam się.
- Wybieramy się dzisiaj do lasu. To nie jest " las ". Park w lesie.
- Okej.
Doszliśmy do parku.
Szliśmy szlakiem zrobionym kostką. Było ciemno w tym lesie, ale były lampy..
Pospacerowaliśmy trochę. Aż w końcu przystaliśmy przy fontannie. Grała muzyka. 
Było pięknie. Harry, ja i mała.
Zobaczyliśmy lampion w kształcie serca. Puściliśmy go w powietrze.
Usiedliśmy na fontannie i nagle Hazz wyciągnął kwiaty i opakowanie. Niespodziewanie uśmiechnął się i ....
_____________________________
Jest i 18 :) Next jeszcze dzisiaj wieczorem. Komentujcie ! // Nandos.


1 komentarz: