sobota, 27 lipca 2013

Rozdział 23

Pan Styles .
Ucieszyłam się strasznie i przytuliłam do Hazzy.
Zadzwoniłam do Zayn'a.
- Zayn, ojcem jest Harry.
- Cieszę cię :) Ja kończę, pa.
Rozłączył się i przytuliłam się jeszcze raz do Harry'ego.
Nasza córeczka urodziła się 17 Marca. 
Piękna data.
* 5 lat później *
Nasze życie było przepiękne. Darcy już miała 5 lat. Pojutrze obchodzi swoje szóste, a ja mam urodziny 20 Marca.
Dwa lata temu postanowiłam z Harry'm, że będziemy mieć jeszcze jedno dziecko. Urodził się nam synek, Ed. Na razie miał roczek. Urodził się 28 Czerwca. Darcy odziedziczyła włosy po mnie.
 
Natomiast Ed wyglądał na razie tak:

Zayn i Ada wrócili do siebie i byli narzeczeni, a Caroline i Niall byli żonaci.
Lou i Liam nadal nikogo nie mają. Czekają na tą " jedyną ". Ada i Lou upodobali sobie Ed'a, a Caroline i Nialler upodobali sobie Darcy.
Pokój córki wyglądał tak:

Siedziałam teraz na kanapie, a Dar na moich kolanach. Harry robił obiad.
Ed spał.
- Mamusiu, mogę zrobić z tatą obiad ? Plooooosę :)
- Tak, skarbie.
Darcy pobiegła do Harry'ego przygotowującego tortilly. 
Gdy Hazz przygotował wszystko i podał do stołu. Usiadłam przy stole i zaczęłam karmić Darcy.
- Leci samolocik ... bzzz .. !
Zjadła swoją tortille, a wtedy gdy ja ją karmiłam Harry jadł. Wziął Darcy na dwór.
Ja zjadłam swoją i pozmywałam.
Poszłam do Ed'a, który właśnie się obudził.
- Kto się obudził ? Mały Ed :) Dzień dobry !. - ubrałam go i wyszłam z nim na dwór. 
Harry wziął synka na rączki i poszedł z nim do piaskownicy.
Ja poszłam z Darcy do jej pokoju bo mnie gdzieś zaprowadziła.
- Darcy, masz jakieś koleżanki w przedszkolu ?
- Tak, i to dużo. 
- Znasz ich imiona ? 
- Taak. Veronika, Anne ...
- Czekaj, czekaj.
Wyciągnęłam z szafeczki długopis i karteczkę. 
- No , mów.
- Veronika, Anne, Kristen, Bella, Emma.  Mam jeszcze dużo, ale te są najfajniejsze !
- Okej.
Zadzwoniłam do Ady i powiedziałam, żeby przyszła.
Przyszła Adi i usiadła z Darcy na kanapie oglądając bajki.
- Ada, ja idę robić zaproszenia.
Pobiegłam na górę i zaczęłam robić 5 zaproszeń. Zajęło mi to 30 minut. Przyjęcie miało się odbyć w domu o godzinie 16:00.
Zawołałam Dar. 
- Darcy, jutro w przedszkolu rozdasz zaproszenia na urodziny. Nie zapomnij. - wytłumaczyłam jej.
- Dobrze.
Schowała zaproszenia do torby.
* Oczami Hazzy *
Pomyślałem, że nauczę Ed'a mówić tata.
- Powiedź tata. 
- Ma-ma.
- Powiedź tata. - powtórzyłem.
- Ma-ma.
- Powiedź tata !!
- Ma-ma.
- No kurwa.
- Kur-wa.
- Ed, kto cię tego nauczył ? - usłyszałem głos Marceliny.
- Ta-ta.

- Harry! Co ty robisz? Nie ucz takich słów Ed'a.
- Ale.. już nic.
* Wieczorem, godzina 21:00, oczami Cysi *
Harry i ja siedzieliśmy na kanapie. Usypiałam Ed'a. 
Darcy już spała. Gdy położyłam go do łóżeczka wróciłam do Hazzy.
Usiadłam na kanapie i wtuliłam się obok niego.
- Kocham cię wiesz ? - powiedziałam.
- Wiem o tym doskonale, ja ciebie też, a nawet bardziej :)
Wstałam i zapytałam go:
- Idziemy spać ?
- Okej, ale zanim to zrobimy to ..

Uśmiechnęłam się i poszłam na górę. Zasnęłam wtulona w Harry'ego.
* Rano *
- Mamo, mamo zaraz idziemy do przedszkola. !
Obudziłam się obok Hazzy. Spojrzałam na zegarek - była 8:00. Za godzinę odwożę Darcy.
Wstałam i spojrzałam na Harry'ego.

- Okej, śpij jeszcze. Jak Ed zawoła to przyjdź po niego, zrób mu śniadanie. Ja idę ją odwieźć. 
Zamknął oczy i uśmiechnął się.
Poszłam ubrać Darcy w ogrodniczkę, trampki, koszulkę i malinowy sweterek. Zrobiłam jej koczka.
- Pamiętaj, rozdaj zaproszenia.
- Okej :) 
Pocałowałam ją w nosek i poszłam się ubrać. Wybrałam to:

I uczesałam się w warkocza oraz pomalowałam się.
Zaczęłam robić małej śniadanie.
Podałam jej do stołu, a ona tylko czekała.
Zrobiłam jej drugie śniadanie i włożyłam do plecaka. 
Spojrzałam na zegar, który wskazywał na 8:45.
Pozmywałam i pojechałam z nią do przedszkola. 
Zwróciłam się do pani:
- Niech pani przypilnuje żeby zjadła śniadanko i rozdała zaproszenia, dobrze?
- Nie ma problemu, do widzenia !
Pojechałam do domu. Harry już dawał jeść Ed'owi.
Usiadłam obok nich.
- To są dla ciebie kanapki, a ja już zjadłem.
Wskazał na talerzyk dwóch kanapek obok jego ręki. Zjadłam go i Harry powiedział:
- Mam dzisiaj sesję zdjęciową. 
- Zajmę się małym, kiedy wrócisz ?
- O 15:00. Odbiorę Darcy.
- Okej, jak mógłbyś to pojedź do sklepu po drodze i zamów tort z księżniczkami. Jeszcze balony i inne takie rzeczy.
- Dobra.
Wzięłam Ed'a na rączki i go przebrałam. Następnie pozmywałam. 
Usiadłam na kanapie, a Ed zaczął coś bazgrać na kartce w krzesełku.
- To pa. - pożegnał mnie.
- Pa.

Podszedł do Ed'a i przytulił go.
Następnie wyszedł machając do mnie.
Zaraz przyjdzie sprzątaczka. Właśnie kiedy to powiedziałam sobie w myślach . Posprzątała cały dom i podwórko.
- Do widzenia ! - pożegnałam ją.
* 6 godzin później*
Ugotowałam obiad i podałam do stołu. Ed spał, ale za pewnie zaraz się obudzi.
Przyszli Hazz i Darcy. Przywitałam się z nimi. 
- Tort zamówiony, a tu masz te rzeczy.
- Okej. Ja już zjadłam, macie nałożone. 
Poszłam na górę z plecakiem Darcy zobaczyć do Ed'a. Spał smaczne. Czyli nie zapowiada się na to, żeby się teraz obudził.
Poszłam do pokoju Darcy. Odłożyłam jej plecaczek obok biurka i otworzyłam go. Nie było już zaproszeń więc je rozdała. Wzięłam także śniadanie. Było puste. Nagle zauważyłam coś ruszającego się w kącie. Krzyknęłam . To był ...
____________________________________
Jest i 23 :) Dedykowany dla Dorotki Puzio !  Jutro next. KOMENTUJCIE ! // Nandos.

6 komentarzy: